Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tyrady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tyrady. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 kwietnia 2011

Raporty z rozgrywek

Mało ostatnio wrzucam tłumaczeń elementów do gier planszowych. Powody są te same co zwykle - czyli najczęściej brak czasu na ich przygotowanie. Jednak regularnie w planszówki grywam i mniej więcej od roku spisuję wszystkie rozgrywki, wraz z małym komentarzem na BGG. Pomyślałem, że będę wrzucać te na szybko pisane raporty także tutaj, co może niczym impuls elektryczny ożywiający monstrum Frankensteina wpłynie na witalność i tego bloga :)

Raporty te są pisane na szybko i właściwie traktuję je głównie jako wspomożenie słabnącej pamięci, ale może ewentualni goście bloga albo moi współgracze będą chcieli skomentować i dodać coś od siebie.

Wpisy te będę oznaczać jako "raport", więc osoby szukające jedynie tłumaczeń kart będą mogły sobie je szybko odfiltrować.

poniedziałek, 20 września 2010

Wpisowa posucha i faktu tego wytłumaczenie.

Cóż, wygląda na to, że tradycyjnie po powiedzmy dwóch-trzech tygodniach aktywności, następuje paromiesięczne zawieszenie jakichkolwiek prac nad blogiem. Przepraszam wszystkich czytających, ale aktualizacje uzależnione są od tony innych rzeczy, którymi się zajmuję, a które zapełniają mi czas. Oprócz planszówek mam jeszcze parę innych hobby, a gdy się to połączy z pracą i potrzebami rodziny, okazuje się, że na wpisy blogowe pozostaje bardzo mało czasu. Kajam się, ale nie obiecuję, że będzie lepiej, no chyba że kiedyś zostanę rentierem i nie będę musiał się martwić pracą zarobkową, czego sobie bardzo życzę.

Nie mogę jednak powiedzieć, żebym się zupełnie obijał. W związku z moją pracą i drugim hobby, jakim są gry wideo, odwiedziłem w tym roku targi E3 w Los Angeles i Gamescom w Kolonii, nagrywałem podcasty dla supermegaczadowego bloga moich przyjaciół z niezgrani.pl, spędziłem świetne dwa tygodnie na Kaszubkonie, testowałem Neuroshimę Hex na iPhone (kupować!!!), nauczyłem się pływać delfinem i zrobiłem niemal 50 pompek na chwałę ojczyzny (poniżej dowód).




Oprócz tego, zupełnie niedawno, w towarzystwie zara2stry et consortes (pozdrowienia dla Kasi, Natalii i Jimiego) byliśmy na InoRocku w Inowrocławiu, gdzie niemal odleciałem przy dźwiękach moich ulubionych Macek Ozryka.



Robiłem też masę innych rzeczy, wśród których niestety nie było robienia tłumaczeń do planszówek. Jednak zbliża się jesień i zima, a to tradycyjnie wolniejsze miesiące pod względem pracy zawodowej, więc kto wie, może uda mi się nadrobić trochę zaległości.

W miarę regularnie piszę krótkie notki na twitterze i blipie, więc gdyby ktoś miał ochotę obserwować, to zapraszam.

wtorek, 9 marca 2010

Skanowanie skończone

Przytargałem do swojego pokoju skaner i po paru chwilach spędzonych na szukaniu sterowników do mojego iMaca, zacząłem skanowanie kart do Cosmic Encounter. Poszło nadspodziewanie szybko i wszystkie karty ras mam już w postaci cyfrowej. Udało mi się nawet dopasować je do szablonu, który w chwili obecnej składa się chyba z 70 warstw i waży koło 50MB. Na całe szczęście Pixelmator daje radę i znakomicie sprawdza się w obróbce graficznej - bardzo polecam ten program każdemu użytkownikowi Maków. Tani nie jest, ale zdecydowanie wart wydanych nań pieniędzy. Ale koniec dygresji, lećmy dalej.

Zrobiłem próbny wydruk gotowej karty i okazało się, że dobrałem trochę za małe czcionki do opisu i nazwy rasy. Poza tym karta wygląda świetnie. Jedyny problem w tym, że z powodu swojej wielkości na arkusz A4 będą wchodzić jedynie takie 2 karty, co może stanowić mały problem, jako że kart w wersji podstawowej gry jest aż 50 (a w rozszerzeniu chyba jeszcze ze 30 dochodzi). Dlatego najprawdopodobniej przygotuję je na arkuszach A3, gdzie kart wejdzie 5. Zamierzam później wydrukować je na papierze o gramaturze 250 i ewentualnie zalaminować.

Wszystko wskazuje na to, że na międzyPionka przyjadę już z gotowymi kartami. :)

piątek, 5 marca 2010

Cosmic Encounter - postępy prac

Jak pisałem przedwczoraj, tak zrobiłem. Przysiadłem do prac nad przygotowaniem kart ras do Cosmic Encounter. W tej chwili mam już gotowy szablon, z którego po wklejeniu obrazka rasy mogę swobodnie - włączając i wyłączając warstwy - stworzyć poszczególne karty.

W rozwinięciu krótki opis, jak się do tego zabrałem.

poniedziałek, 7 września 2009

Ponowny powrót z zaświatów

Podejrzewam, że osoby odwiedzające blog pomyślały, iż zmarł on był śmiercią naturalną, ale jednak tak nie jest. Powracam z zaświatów z zapowiedziami i przeprosinami.

Przepraszam ewentualnych czytających, że minęło tyle czasu od ostatniej aktualizacji. Nałożyło się mnóstwo spraw prywatnych i zawodowych, które sprawiły, że po prostu nie miałem jak robić tłumaczeń do planszówek, ani pisać cokolwiek na bloga.

Mam nadzieję ponownie, że tym razem wrócę do w miarę regularnych (choć pewnie nieczęstych) wpisów i że będę mógł prezentować nowe tłumaczenia, tudzież pisać o sprawach inszych i insiejszych.

Na razie dodaję mój odnośnik z wpisami blipowymi. Blip (dla osób nie będących w temacie) to taki rodzaj mikrobloga, w którym pisze się króciutkie notki w formie przypominającej powiadomienia o statusie na GG czy Skype. Korzystam z niego od jakiegoś czasu i bardzo sobie chwalę.

A w następnym wpisie będzie trochę informacji o kolejnych tłumaczeniach.


środa, 18 marca 2009

Miesięczna przerwa

No i wyszło na to, że poprzednia przerwa w pisaniu na bloga była zapowiedzią większej. Tak się jakoś złożyło, że nałożyło się sporo rzeczy z pracy jak i dość intensywne poznawanie nowych gier, co doprowadziło do chwilowego wyłączenia mojej blogowej aktywności.

Mam nadzieję, że takie przerwy się już nie powtórzą i wrócę do w miarę regularnych wpisów.  W każdym razie materiału do robienia kart i pomocy będzie dużo, bo wpadło mi w ręce mnóstwo nowych gier, a kolekcja rozrosła się naprawdę znacznie. 

Ostatnio udało mi sie zdobyć między innymi planszówkę Age of Conan, która zapowiada się naprawdę świetnie. Co prawda zrobienie kart do niej może być trudne, ponieważ wszystkie karty mają inne grafiki, ale myślałem o przygotowania arkusza z tłumaczeniem poszczególnych kart, co może być wykonalne.

Na razie to tyle, ale już niedługo postaram napisać się więcej, w tym wrażenia z ostatniego Pionka

poniedziałek, 16 lutego 2009

Powrót do świata żywych

Choróbsko zostało mam nadzieję definitywnie pokonane, a że i pracy zawodowo ciut mniej, postaram się w tym tygodniu troszkę przysiąść do kart, zwłaszcza descentowych. Na całe szczęście, Dzika Mrówka pracuje wytrwale i zrobił naprawdę sporo materiału do Fury of Dracula. Mam nadzieję, że niedługo rezultaty będą gotowe do pobrania i tym samym kolejna spora (i dość popularna) gra Fantasy Flight Games doczeka się polskiej wersji.

Nawiasem mówiąc ostatnimi czasy moja biblioteczka growa wzbogaciła się o całkiem sporo pozycji, między innymi: Phoenicia, Doom, dodatki do Lord of the Rings, czy Robo Rally. Skorzystałem w związku z tym z funkcji BGG pozwalającej na stworzenie spisu własnej kolekcji i przygotowałem taką listę. Jeśli ktoś chce się z nią zapoznać, zapraszam tutaj.

Jak widać materiału do pracy jest sporo :)

poniedziałek, 9 lutego 2009

Choróbsko

Niestety złapała mnie jakaś wredna infekacja, toteż w tym tygodniu raczej nie będę robić żadnych plików. Na całe szczęście Dzika Mrówka pracuje dzielnie nad Fury of the Dracula. Widziałem już kilka przykładowych kart i prezentują się one naprawdę zacnie. Mam nadzieję, że niedługo zobaczymy całość.


poniedziałek, 2 lutego 2009

I po dniu drugim...

Wpis będzie krótki, acz treściwy: było super. Co prawda dużo nie pograłem, ale samo przebywanie na miejscu dało dużo radości. Spotkałem na przykład Wojtka, starego kumpla jeszcze z ogólniaka, który wraz z rodzinką trafił na imprezę zupełnym przypadkiem i bardzo mu się spodobało. Nauczyłem grać Olę i Tomka w Middle Kingdom i udało mi się uniknąć smutnego losu rolnika, zręcznie wymigawszy się od rozgrywki w Agricolę. WC pokazał mi Boomtown i wzbudził we mnie chęć eksploracji kopalni złota (szkoda tylko, że gra jest obecnie właściwie nie do kupienia). A na koniec dnia w końcu zagrałem z prawidłowymi zasadami w Polowanie na Robale, które od razu trafiły też do domowej biblioteczki growej.

Poznałem mnóstwo świetnych ludzi, bawiłem się znakomicie. Wszystkim bardzo dziękuję za to, że byli i stworzyli taką świetną atmosferę. Mam nadzieję, że Beata i Krzysiek dadzą się namówić na kolejną edycję. Powinno być już łatwiej :)

sobota, 31 stycznia 2009

I po pierwszym dniu...

Pierwszy dzień festiwalu za nami. Szybko piszę parę słów, żeby zachować świeże wrażenia. A wrażenia te są jak najlepsze. Mnóstwo gier, mnóstwo ludzi, mnóstwo zabawy. No i samo miejsce nieodmiennie robiące wrażenia na przyjezdnych. Ale może od początku...

Brzeg od rana zasypywany był śniegiem, a właściwie taką dziwną białą materią, która ładnie wyglądała na dachach, czy drzewach, natomiast  po zetknięciu z ziemią zamieniała się w breję. Acz jakoś mi to nie przeszkadzało, powiem więcej - szliśmy wraz z mym synkiem do ratusza radośnie tę breję rozchlapując, bo pierwotnie miałem ten dzień spędzić w domu. Na całe szczęście okazało się, że dostaliśmy dyspensę i koło godziny 13 raźno ruszyliśmy do centrum miasta.

Na miejscu oddaliśmy kurtki do szatni, weszliśmy na pierwsze piętro i zobaczyliśmy wielką salę stropową zapełnioną ludźmi grającymi we wszelkie możliwe gry. Przepraszam od razu za brak zdjęć, ale dużo osób pstrykało co chwilę aparatami, więc pewnikiem niedługo pojawią się tu i ówdzie raporty w formie obrazkowej. W każdym razie zarejestrowaliśmy się i wyszło na to, że mamy numerki B49 i B50, co przekładało się po prostu na 149 i 150. Numerki okazały się potrzebne, bo dosłownie co godzinę organizatorzy losowali spośród uczestników rozmaite gry. Było ich naprawdę sporo. 

Tuż obok rejestracji swój kramik rozłożył Salou ze sklepu "U Żyrafy", tuż obok były stanowiska firm LogoRajd i Lacerta, zaś na samym końcu sali, przy wejściu do tak zwanej sali lustrzanej znajdowało się stanowisko wrocławskiego SFana (pozdrowienia dla Paukensa!). W samej salce lustrzanej umieszczono makiety, na których odbywały się prezentacje systemów bitewnych. Tam właśnie straciłem na pewien czas swe dziecię,  gdyż odpłynęło wraz ze swym kolegą w krainę Starych Warsów.

Przywitałem się szybko z Beatą i Krzyśkiem, czyli organizatorami i zajrzałem przelotem do małej sali stropowej, w której odbywał sie turniej Carroma. Wrażenie niesamowite - chyba dziesięć profesjonalnych stołów, każdy z lampą oświetlającą pole gry, cisza i rozlegające się w ciszy odgłosy pstryknięć. Mam nadzieję, że jutro uda mi się w to zagrać.

Po powrocie do sali głównej, postanowiliśmy zagrać ze znajomymi (pozdrowienia dla Basi, Pawła i Miłosza) w nowo zakupioną grę, czyli Middle Kingdom, autorstwa Toma Lehmana (tak, tego od RftG). Jest to dość prosta (jeśli chodzi o zasady) pozycja, w której w każdej turze licytujemy możliwość zwerbowania przedstawicieli różnych klas społecznych w starożytnych Chinach. Każda z tych klas daje nam określone plusy i możliwości zarabiania punktów, które liczą się pod koniec rozgrywki. Element licytacji jest bardzo fajnie pomyślany i sama gra zrobiła na wszystkich bardzo, bardzo pozytywne wrażenie, więc od razu machnęliśmy jeszcze jedną partyjkę. Jednak wyzyskując lud Chin zgłodnieliśmy nieco, więc postanowiliśmy udać się do znajdującej się w podziemiach ratusza restauracji. Restauracja ta przygotowała nawet specjalne, tańsze zestawy posiłków dla uczestników zlotu, ale cieszyły się taką popularnością, że dla nas nie stało i zamówiliśmy normalne dania z karty.

Po mile spędzonym posiłku wróciliśmy na główną salę i okazało się, że liczba odwiedzających przekroczyła chyba 300 osób. Na sali naprawdę zrobiło się gęsto. I tak już pozostało do godziny 20, kiedy powoli zaczęliśmy się rozchodzić. W międzyczasie zakupiłem jeszcze dla młodego dodatek do Neuroshimy Hexa oraz Polowanie na Robale, które okazało się przebojem końca dnia. Bardzo, bardzo udanego dnia. Mam nadzieję, że jutro uda się to powtórzyć. 

No i wielki szacunek oraz podziękowania dla Beaty i Krzyśka, że zdecydowali się zorganizować ten zlot.

Dzisiaj zlot

No właśnie. Dziś zlot, a ja siedzę w domu z potomstwem, bo najmilsza ze wszystkich żon ma niestety w ten łykend sesję egzaminacyjną. Postaram się jednak wpaść do ratusza choćby na chwilę, spotkać z ludźmi, może machnąć partyjkę w jakąś miłą grę - chociażby w Middle Kingdom Toma Lehmana (autora mojego ulubionego Race for the Galaxy). 

Szkoda, że tym razem nie dało się zmontować ekipy do Twilight Imperium 3, ale może na kolejnym, 10 Pionku zdołamy zebrać 8 chętnych osób, gotowych poświęcić cały dzień na podbijanie galaktyki. Ale za to może dziś lub jutro uda mi się poznać tajniki Magic Realm, przywiezionego przez zara2strę. Podobno świetna gra.


wtorek, 27 stycznia 2009

Plany tłumaczeniowe

Czas mnie mocno goni, bo nagle zwaliło się sporo pracy, ale szybciutko napiszę, jakie mam plany tłumaczeniowe na najbliższą przyszłość:

Na pierwszy ogień idzie Descent:
- karty postaci do Tomb of Ice. W zasadzie gotowe. Powinnienem je udostępnić w tym tygodniu.
- karty podstępu hegemona. Jest szansa na ten tydzień, ale głowy nie daję :) Wszystko jest przetłumaczone już, ale edycja 88 kart trochę jednak trwa.
- karty skarbów. Oj z tym jest masa zachodu. Samo tłumaczenie może nie jest pracochłonne, za to edycja to koszmar i masa dziubdziania. Postaram się w lutym skończyć, ale nie obiecuję.
- karty lochów, fabuły i plotek do kampanii Road to Legend. W sumie byłoby mi łatwiej je zrobić niż skarby, ale ogólny consensus jest taki, że lepiej mieć gotową podstawkę, więc zapewne zrobię je później. Obstawiam marzec najwcześniej, ale może jakiś cud się zdarzy i wyrobię się szybciej.

Cosmic Encounter
Tłumaczenie większości zrobił już kolega hobb3, mi pozostało tłumaczenie tekstów tła (takie krótkie opisy u dołu karty rasy) oraz edycja, która jest jednak bardziej skomplikowana niż myślałem. Na razie więc CE idzie na bok. Jednak, aby pokazać, że myślę o projekcie poważnie, wrzucam jedną z wykonanych już kart.


Starcraft: Brood War
Grę powinienem mieć jutro, zobaczę ile komponentów wymaga tłumaczenia i jak skomplikowane są grafiki. Wtedy napiszę pewnie więcej. 

Fury of the Dracula
Kolega Dzika Mrówka zasugerował, że zajmie się czyszczeniem kart, więc sporo pracy by mi odpadło, acz szczerze mówiąc nie patrzyłem jeszcze na ilość samego tekstu. Nie jest to na pewno projekt, którym zajmę się szybko, ale w kolejce dzielnie czeka.

Android
Na razie hen hen w przyszłości. Nie chcę rozgrzebywać zbyt wielu rzeczy na raz i nie kończyć żadnej, więc Android musi uzbroić się w cierpliwość, chyba że zapotrzebowanie społeczne da znać ;)

Takie mam (ambitne dość) plany. Wszelkie sugestie i uwagi mile widziane. 

sobota, 24 stycznia 2009

Podstępny hegemon

Jak widać, ostatni tydzień to praktycznie wpisy jedynie o Descencie. Podejrzewam, że ten stan rzeczy może potrwać jakiś czas jeszcze, bo będę chciał w końcu dociągnąć ten projekt do końca. Tymczasem daję znać, że karty podstępu są już w zasadzie przetłumaczone i teraz pozostało jedynie ponanosić tekst oraz odpowiednie wartości punktowe na przygotowane wcześniej czyste wzory kart. Może mi to zająć troszkę czasu, bo dopiero w trakcie tłumaczenia zorientowałem się, że kart tych jest aż 88, czyli sporo więcej niż w podstawowej talii.

Przy okazji prośba. Widzę, że troszkę osób czyta bloga, a komentarzy jak na lekarstwo. Byłbym bardzo zobowiązan za wszelkie uwagi, sugestie, połajanki, tudzież zachwyty. To takie paliwo inspirujące do częstszych wpisów.

A, jeszcze jedno - przypominam, że już za tydzień spotkanie miłośników planszówek w brzeskim ratuszu. Co prawda wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że sam niestety nie będę mógł wpaść na dłużej, ale w imieniu organizatorów tradycyjnie serdecznie zapraszam.

wtorek, 6 stycznia 2009

Tytułem wstępu

To pierwszy, w zasadzie informacyjny wpis na moim blogu. Będę na nim publikował swoje tłumaczenia różnorakich kart i pomocy do gier planszowych, które nie zostały wydane po polsku, a są mocno zależne pod względem językowym.

Jako że nie wszyscy moi współgracze znają wystarczająco biegle angielski, postanowiłem ułatwić im życie przygotowując polskie pomoce do gier. Mam też nadzieję, że przydadzą się innym.

Wszystkie publikowane tu tłumaczenia będą też prędzej czy później trafiać na największą witrynę o grach planszowych na świecie, czyli www.boardgamegeek.com.

Jako że jest to działalność czysto hobbystyczna (acz bliska wykonywanemu przeze mnie zawodowi), wpisy będą pewnie niezbyt regularne, no i rzecz jasna dotyczyć będą tytułów, w które lubię grać. A że lubię głównie tak zwane "ameritrashe", można się będzie spodziewać tłumaczeń do gier takich jak: Warrior Knights, Descent (plus dodatki), Starcraft, Cosmic Encounter i podobne. 

Dodam tylko jeszcze, że będę starał się utrzymać te tłumaczenia na jak najlepszym poziomie. Jestem z wykształcenia anglistą i tłumaczeniami zajmuję się zawodowo, więc nie powinienem przepuścić raczej żadnych baboli - ale jak coś znajdziecie, proszę o kontakt, babol zostanie natychmiast poddany reedukacji przez czujne bojówki językowej inkwizycji.

Na razie to tyle. W tym tygodniu pewnie wrzucę gotowe już tłumaczenia Starcrafta, które od paru miesięcy są też dostępne na BGG.